
Większość właścicieli sklepów internetowych zna koszt kuriera co do złotówki, a koszt własnego pakowania zna tylko z grubsza. Tymczasem to praca, a nie etykieta, jest dziś najdroższą pozycją w obsłudze zamówienia poniżej tysiąca paczek miesięcznie. Od 1 stycznia 2027 płaca minimalna wzrośnie do 4 950 zł brutto, a stawka godzinowa do 32,30 zł. Podwyżka o 3 procent wygląda niewinnie, ale wchodzi do ceny każdej paczki, którą ktoś w firmie bierze do ręki. Poniżej rachunek, który warto zrobić przed sezonem, i sposób na porównanie go z ofertą zewnętrznego magazynu.
Cztery składniki kosztu, o których zapomina cennik kuriera
Koszt jednej wysłanej paczki składa się z czterech części. Pierwsza to praca: przyjęcie towaru, odłożenie na półkę, zebranie zamówienia, spakowanie, wydruk etykiety, przekazanie kurierowi. Druga to powierzchnia: metry, na których stoi zapas i stół do pakowania, wraz z czynszem, prądem i ogrzewaniem. Trzecia to materiały: karton, wypełniacz, taśma, etykieta. Czwarta to sam kurier, jedyna pozycja, którą sklepy liczą dokładnie, bo przychodzi na fakturze.
Trzy pierwsze pozycje nie przychodzą na jednej fakturze i dlatego w większości firm nikt ich nie sumuje na sztukę. Efekt jest taki, że sklep porównuje ofertę zewnętrznego magazynu z ceną kuriera i dochodzi do wniosku, że outsourcing jest drogi. Porównuje jedną czwartą własnego kosztu z całością cudzego.
Koszt godziny pakowania w 2027 roku
Kwota z rozporządzenia to wynagrodzenie brutto pracownika. Pracodawca dokłada do niej składki, których pracownik nie widzi na pasku: emerytalną, rentową, wypadkową, Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Przy płacy 4 950 zł łączny koszt etatu wynosi około 5 964 zł miesięcznie. Etat to nominalnie 168 godzin, ale po odjęciu urlopu, chorobowego i przerw realnie produktywnych zostaje około 140. Godzina pracy pakowacza kosztuje więc firmę około 43 zł, nie 32,30 zł ze stawki godzinowej.
Teraz druga liczba: ile minut zajmuje jedna paczka. W małym magazynie, gdzie zamówienia zbiera się chodząc między regałami, a etykiety drukuje pojedynczo, realny czas od zamówienia do przekazania kurierowi wynosi zwykle od sześciu do dwunastu minut. Przy dziesięciu minutach jedna paczka to około 7 zł samej pracy. Przy pięciu minutach, co wymaga już dobrze ułożonego magazynu i skanera, około 3,60 zł.
Skala decyduje, nie stawka
Najważniejsza liczba w tym rachunku to liczba paczek, które dzieli jeden etat. Pracownik zatrudniony do pakowania kosztuje tyle samo w miesiącu, w którym wysyłacie 300 paczek, co w miesiącu z 900 paczkami. Przy 300 paczkach sama praca to blisko 20 zł na sztukę, bo etat nie da się kupić na pół dnia. Przy 900 paczkach spada poniżej 7 zł. To dlatego dwa sklepy z tym samym asortymentem mogą mieć koszt logistyki różniący się trzykrotnie i oba uważają, że liczą dobrze.
Do tego dochodzi sezon. W listopadzie i grudniu liczba zamówień w handlu internetowym rośnie o kilkadziesiąt procent wobec wiosny, a w lipcu spada. Etat nie rośnie i nie maleje razem z nią. Sklep płaci więc za moce, których w lecie nie wykorzystuje, a w szczycie i tak brakuje rąk, więc dochodzą nadgodziny i pracownicy tymczasowi, najdroższa forma pracy w magazynie.
Powierzchnia i materiały
Metr kwadratowy magazynu w Polsce kosztuje dziś w czynszu, zależnie od regionu i standardu, od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych miesięcznie, a do tego dochodzą media, ubezpieczenie i wyposażenie. Sklep, który trzyma zapas w wynajętym lokalu na 80 metrach, płaci za niego niezależnie od tego, czy regały są pełne. Przeliczone na paczkę, przy kilkuset wysyłkach miesięcznie, daje to zwykle od jednego do trzech złotych.
Materiały są łatwiejsze do policzenia, bo mają cenę zakupu: karton, wypełniacz, taśma i etykieta to zależnie od gabarytu od dwóch do sześciu złotych na paczkę. Tu warto pamiętać o dwóch rzeczach. Po pierwsze, od 12 sierpnia 2026 w całej Unii stosuje się rozporządzenie o opakowaniach, a od 2030 roku paczka nie będzie mogła mieć więcej niż połowę pustej przestrzeni, więc dobór kartonu do zamówienia przestaje być kwestią oszczędności, a staje się obowiązkiem. Po drugie, zbyt duży karton kosztuje podwójnie: raz w materiale, drugi raz u kuriera, który fakturuje wagę gabarytową, jeśli jest wyższa od rzeczywistej.
Jak porównać własny rachunek z ofertą magazynu
Dopiero po zsumowaniu pracy, powierzchni i materiałów na jedną paczkę ma sens sprawdzenie, ile kosztuje fulfillment w zewnętrznym magazynie. Operator liczy te same trzy składniki, tylko rozkłada je na tysiące paczek wielu klientów, więc jego cena za obsługę zamówienia jest zwykle niższa od kosztu pracy w małym sklepie, a rośnie i maleje razem z liczbą zamówień. Kurier w takim porównaniu powinien stać obok, nie w środku: u operatora jest to zwykle przelot po stawkach, które i tak sklep może porównać z własną umową.
Trzy pytania, które warto zadać przy porównaniu. Pierwsze: co dokładnie zawiera cena za zamówienie, a co jest liczone osobno, na przykład dodatkowa sztuka w paczce, karton albo obsługa zwrotu. Drugie: jak liczona jest powierzchnia, bo część operatorów rozlicza zajęte miejsce, a część ryczałt za strefę. Trzecie: co dzieje się z ceną w szczycie i w dołku, bo właśnie sezonowość jest powodem, dla którego własny etat wychodzi drogo.
Co zrobić do stycznia
Rozporządzenie o płacy minimalnej na 2027 rok ma zostać opublikowane do 15 września, a kwota nie może być niższa od czerwcowej propozycji rządu, więc 4 950 zł jest liczbą do budżetu, nie do negocjacji. Do końca września warto policzyć własny koszt paczki według czterech składników, we wrześniu i październiku sprawdzić, jak wygląda on w szczycie, i na tej podstawie zdecydować, czy sezon 2027 obsłużyć własnym etatem, czy zewnętrznym magazynem. Kto zrobi ten rachunek raz, zwykle robi go później co roku, bo okazuje się, że to najtańsza godzina w całym miesiącu.

